Rosnące ceny materiałów budowlanych
Obecnie na rynku panuje błędne przekonanie, że ceny materiałów budowlanych nie rosną. Rzekomą stabilizację cen pokazują dane za luty – niestety rzeczywistość marcowa wygląda już zupełnie inaczej. Zapoczątkowany przez Donalda Trumpa konflikt na Bliskim Wschodzie wybuchł pod koniec miesiąca dlatego zmiany ceny mają charakter statystycznie nieistotny. Niestety już w marcu pojawiły się niepokojące sygnały, że branża budowlana może właśnie wchodzić w nową fazę cyklu podwyżek.
Do wybuchu konfliktu ceny były względnie stabilnie – nie było presji ze względu na ceny energii, koszty transportu były akceptowalne, a łańcuchy dostaw bezpieczne. Sytuację dynamicznie zmieniła eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, która przełożyła się na niekontrolowany i dynamiczny wzrost cen ropy i gazu, a tym samym na wyższe koszty produkcji materiałów budowlanych. Przykładem może być styropian, którego produkcja powiązana jest z rynkiem ropy – cena w zaledwie kilka tygodni wzrosła nawet o 100%! Oczywiście presja kosztowa zaczyna obejmować także inne kluczowe materiały budowlane na które jednocześnie oddziałują rosnące ceny energii, napięcia w globalnym handlu i zaburzenia logistyczne związane z sytuacją w rejonie Zatoki Perskiej.
W efekcie końcowym presja kosztowa zaczyna obejmować już nie tylko materiały izolacyjne, ale też cement i beton, stal i konstrukcje, a także prefabrykaty i chemię budowlaną oraz transport wszystkich materiałów. To oznacza, że skokowe zmiany obserwowane dziś w jednym segmencie będą w kolejnych miesiącach obejmować cały rynek materiałów budowlanych.
Za wojnę Trumpa płacimy wszyscy – od klientów na stacjach benzynowych, poprzez osoby robiące zakupy w sklepach, na kupujących mieszkania kończąc. Bo gdy rosną ceny transportu i materiałów budowlanych ceny nowych mieszkań zapewne nie pozostaną długo na obecnym poziomie…
